7 maja 2010 15:09 Podkusiło mnie na płatny sex
Tak naprawdę wogóle nie wybierałem się na dziwki ani nie korzystałem z takich ofert, tak się jednak stało, że raz się skusiłem.
Nietypowa sprawa bo złożyło się na jej zaistnienie... (więcej)
Nietypowa sprawa bo złożyło się na jej zaistnienie... (więcej)
Tak naprawdę wogóle nie wybierałem się na dziwki ani nie korzystałem z takich ofert, tak się jednak stało, że raz się skusiłem.
Nietypowa sprawa bo złożyło się na jej zaistnienie wiele czynników, kłopoty w robocie, do tego jeszcze jakich chuj przerysował mi samochód, żeby było zabawniej za wycieraczką tkwiła wizytówka pań do wynajęcia jaką od razu wyjebałem. Nie mniej jednak gdy już się uspokoiłem, a kolega z którym spożyłem w mieszkaniu 2 browce poszedł do domu, wpadłem na pomysł aby się zrelaksować. Ulotki nie wziąłem ale sama koncepcja pasowała mi do tego zdarzenia i mojego stanu psychicznego. Poszukałem na necie ogłoszeń, wbijam na pierwsze od góry a tam cennik te laski mają niezły. 250zl za 30 min, 150 za 15 minut. Co to kurwa jest? 150zl za obciągnięcie? Bez jaj. 9 plus vat za poznanie danych kontaktowych? No bez jaj...
No ale dalej przejrzałem niemało rezultatów i znalazłem w końcu serwis gdzie też i spoko dziewczyny się ogłaszają, a szukające sponsorów mają przystępne ceny. I w sumie świetnie na tym wyszedłem. Zatelefonowałem do pierwszej dziewczyny. Trochę niezręcznie mi było rozmawiać o takich usługach przez fona ale ustaliliśmy ze 50zł za lodzika, 100zl za pół godziny z seksem. Powiedziałem ze pasuje i zapisałem adres. Błyskawiczny prysznic i pojechałem taxą, wtedy miałem to gdzieś.
Mieszkanie był w kamienicy a dziewczyna otworzyła mi drzwi w zalotnej bluzce i spodenkach. Jeszcze taka krótka wymiana zdań o 'usłudze' i zaprowadziła mnie do salonu. Pomijając detale rozpoczęła od robienia laseczki. Widać że obciągała już setki razy i w jej wykonaniu było wybornie, ale znam również normalne dziewczyny robiące go lepiej. I w tym momencie dochodzimy do ogromnej różnicy pomiędzy sexem z prostytutką a z napaloną kobieta. Kazałem jej się odwrócić i bez ceregieli wszedłem w jej ciaśniutką dupcie. Wyobrażacie sobie coś podobnego z nowo poznaną dziewczyną na spotkaniu czy wyrwaną w barze? Przerżnąłem jej kakao w sumie w 5 pozycjach ciesząc się tylko i wyłącznie własnymi doznaniami. Żadnego hamowania się żeby nie skończyć przed zaspokojeniem kobiety, tylko kiedy już pragnąłem trysnąć, odwróciła się i strzeliłem jej na buźkę. No całkiem inny wymiar seksu, przyzwoite rozładowanie się po stresującym dniu ;) A gdyby ktoś chciał adres to umieszczę go w menu, może wiecie co robić ;)
(mniej)
Nietypowa sprawa bo złożyło się na jej zaistnienie wiele czynników, kłopoty w robocie, do tego jeszcze jakich chuj przerysował mi samochód, żeby było zabawniej za wycieraczką tkwiła wizytówka pań do wynajęcia jaką od razu wyjebałem. Nie mniej jednak gdy już się uspokoiłem, a kolega z którym spożyłem w mieszkaniu 2 browce poszedł do domu, wpadłem na pomysł aby się zrelaksować. Ulotki nie wziąłem ale sama koncepcja pasowała mi do tego zdarzenia i mojego stanu psychicznego. Poszukałem na necie ogłoszeń, wbijam na pierwsze od góry a tam cennik te laski mają niezły. 250zl za 30 min, 150 za 15 minut. Co to kurwa jest? 150zl za obciągnięcie? Bez jaj. 9 plus vat za poznanie danych kontaktowych? No bez jaj...
No ale dalej przejrzałem niemało rezultatów i znalazłem w końcu serwis gdzie też i spoko dziewczyny się ogłaszają, a szukające sponsorów mają przystępne ceny. I w sumie świetnie na tym wyszedłem. Zatelefonowałem do pierwszej dziewczyny. Trochę niezręcznie mi było rozmawiać o takich usługach przez fona ale ustaliliśmy ze 50zł za lodzika, 100zl za pół godziny z seksem. Powiedziałem ze pasuje i zapisałem adres. Błyskawiczny prysznic i pojechałem taxą, wtedy miałem to gdzieś.
Mieszkanie był w kamienicy a dziewczyna otworzyła mi drzwi w zalotnej bluzce i spodenkach. Jeszcze taka krótka wymiana zdań o 'usłudze' i zaprowadziła mnie do salonu. Pomijając detale rozpoczęła od robienia laseczki. Widać że obciągała już setki razy i w jej wykonaniu było wybornie, ale znam również normalne dziewczyny robiące go lepiej. I w tym momencie dochodzimy do ogromnej różnicy pomiędzy sexem z prostytutką a z napaloną kobieta. Kazałem jej się odwrócić i bez ceregieli wszedłem w jej ciaśniutką dupcie. Wyobrażacie sobie coś podobnego z nowo poznaną dziewczyną na spotkaniu czy wyrwaną w barze? Przerżnąłem jej kakao w sumie w 5 pozycjach ciesząc się tylko i wyłącznie własnymi doznaniami. Żadnego hamowania się żeby nie skończyć przed zaspokojeniem kobiety, tylko kiedy już pragnąłem trysnąć, odwróciła się i strzeliłem jej na buźkę. No całkiem inny wymiar seksu, przyzwoite rozładowanie się po stresującym dniu ;) A gdyby ktoś chciał adres to umieszczę go w menu, może wiecie co robić ;)
(mniej)
Komentarze: 1